Zatrudnienie „na kościół”. Kiedy rzekoma optymalizacja staje się nielegalnym procederem i czym to grozi?

Zatrudnienie „na kościół”. Kiedy rzekoma optymalizacja staje się nielegalnym procederem i czym to grozi?

Rynek pracy cudzoziemców w Polsce od lat mierzy się z presją, brakiem rąk do pracy, długimi kolejkami w urzędach oraz powolnymi procedurami legalizacyjnymi. W obliczu tych wyzwań niektóre podmioty sięgają po rozwiązania, które na pierwszy rzut oka przypominają kreatywną „optymalizację”, a w rzeczywistości są rażącym obejściem prawa. Jednym z takich zjawisk, które w ostatnich latach zyskało na popularności, jest zatrudnianie cudzoziemców „na kościół”

Na czym polega luka „na kościół”?

Przepisy o legalizacji zatrudnienia przewidują pewne zwolnienia z obowiązku uzyskiwania zezwoleń na pracę lub oświadczeń. Jedną z takich uprzywilejowanych kategorii są duchowni wykonujący czynności religijne. Nieuczciwa praktyka rynkowa zaczęła jednak naginać te regulacje, tworząc podmioty mające formalnie status związków wyznaniowych. Ich głównym, ukrytym celem jest po prostu organizowanie i dostarczanie siły roboczej, z ominięciem żmudnych procedur legalizacyjnych.

W efekcie, na liniach produkcyjnych, w branży budowlanej, sprzątającej czy w magazynach zaczęli pracować cudzoziemcy, którzy „na papierze” figurowali jako duchowni. Dodatkowo mechanizm ten pozwala nowo powstałym „związkom wyznaniowym” korzystać z preferencji podatkowych, co sprawia, że operują oni znacznie niższymi kosztami, brutalnie zakłócając reguły uczciwej konkurencji na rynku.

Optymalizacja czy zwykła pozorność? 

Optymalizacja procesów jest zgodna z prawem, dopóki porusza się w jego granicach. Niestety, zatrudnianie cudzoziemców do prac fizycznych pod płaszczykiem działalności duszpasterskiej to tworzenie sztucznej rzeczywistości. Jeśli cudzoziemiec podpisuje umowę z parafią lub związkiem wyznaniowym, a faktycznie układa cegły lub sprząta magazyny u innego przedsiębiorcy, mamy do czynienia z pozornością zatrudnienia. 

Czym grozi korzystanie z tej luki optymalizacyjnej w 2026 roku? 

Począwszy od 1 czerwca 2025 r., a w szczególności po wejściu w życie nowego systemu legalizacji pracy od 5 marca 2026 r., system został drastycznie uszczelniony. Ustawodawca wprost zdefiniował nielegalne powierzenie pracy, za które grożą dziś niezwykle surowe sankcje.

Przedsiębiorcy oraz podmioty kościelne decydujące się na ten model ponoszą ogromne ryzyko:

  • Konsekwencje dla samego cudzoziemca – zdezorientowany i nielegalnie zatrudniony pracownik podlega grzywnie wynoszącej co najmniej 1 000 zł oraz grozi mu nakaz opuszczenia terytorium RP.

  • Dotkliwe kary finansowe – za każdego nielegalnie zatrudnionego cudzoziemca grozi obecnie grzywna w wysokości od 3 000 zł do nawet 50 000 zł. Wystarczy, że kontrola wykaże 10 takich pracowników, by minimalna kara dla podmiotu wyniosła 30 000 zł

  • Odpowiedzialność kaskadowa – kary uderzają nie tylko w podmiot kościelny powierzający pracę, ale również w agencję pośredniczącą czy firmę faktycznie korzystającą z usług cudzoziemców.

  • Odpowiedzialność karna i karno-skarbowa – Inspekcja Pracy (PIP) oraz Straż Graniczna uznają takie działania za pozorne. Skutkuje to wymogiem wyrównania niezapłaconych składek ZUS, podatków, a nawet zarzutami o oszustwo, fałszowanie dokumentów i pomoc w nielegalnym pobycie.

  • Blokada na zatrudnianie – Wojewoda ma obowiązek automatycznie odmówić wydania jakichkolwiek zezwoleń na pracę podmiotom, które w ciągu ostatnich 24 miesięcy utrudniały kontrole lub naruszyły przepisy.

  • Wzmożone kontrole z urzędu – nowe regulacje dały Państwowej Inspekcji Pracy i Straży Granicznej ogromne uprawnienia do prowadzenia kontroli bez zapowiedzi. Od września 2026 r. kontrole ułatwi też automatyczny system Entry/Exit System (EES).


Jak chronić swoją firmę? 

Dla pracodawców mamy jedną kluczową radę: należy być wyjątkowo sceptycznym wobec ofert „taniego” dostępu do pracowników.

Jeśli dostawca usługi (agencja, fundacja czy inny pośrednik) oferuje koszty niepokojąco odstające od stawek rynkowych, może to oznaczać, że Twoja firma zostanie wciągnięta w nielegalną optymalizację.

Zawsze weryfikuj swoich podwykonawców. Pamiętaj, że zapisy w umowach przerzucające odpowiedzialność na agencję nie dają pełnej ochrony – organy kontrolne mogą sięgnąć bezpośrednio do Ciebie, jako faktycznego beneficjenta pracy. Współpraca z inspekcjami i demaskowanie patologicznych rozwiązań w branży to dzisiaj nie tylko kwestia etyki, ale biznesowego i strategicznego interesu. Granica między legalną optymalizacją a pozornością zatrudnienia jest wyraźna, a jej przekroczenie kosztuje w 2026 roku więcej niż kiedykolwiek wcześnie

FAQ

Sankcje uderzą w oba podmioty, ponieważ obowiązuje odpowiedzialność kaskadowa. Posiadanie w umowie zapisu przerzucającego odpowiedzialność na podwykonawcę (agencję lub podmiot kościelny) nie zdejmuje ryzyka z Twojej firmy, gdyż organy kontrolne mogą ukarać Cię bezpośrednio jako faktycznego beneficjenta pracy.

Mechanizm ten opiera się na wykorzystaniu przepisów zwalniających duchownych wykonujących czynności religijne z obowiązku uzyskiwania zezwolenia na pracę lub oświadczenia. Nieuczciwe podmioty rejestrują organizacje o charakterze związków wyznaniowych, by pod przykrywką działalności duszpasterskiej dostarczać cudzoziemską siłę roboczą na linie produkcyjne czy do magazynów, omijając w ten sposób procedury legalizacyjne.

Nie, mamy tu do czynienia z pozornością zatrudnienia i zwykłym obejściem prawa. Legalna optymalizacja polega na udoskonalaniu procesów w granicach prawa, natomiast zatrudnianie „na kościół” to tworzenie sztucznej rzeczywistości wyłącznie w celu skonsumowania nienależnych korzyści. Dodatkowo podmioty te, korzystając z preferencji podatkowych przysługujących związkom wyznaniowym, drastycznie obniżają swoje koszty, co prowadzi do zakłócenia reguł uczciwej konkurencji na rynku.


Źródła i podstawa prawna artykułu:

  • Ustawa z dnia 20 marca 2025 r. o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Małgorzata Sylwestrzak-Pawlak

Małgorzata Sylwestrzak-Pawlak